Mój drogi synku…

Tak bardzo Cię przepraszam, że nie ma mnie przy Tobie. Tak bardzo Cię przepraszam, że nie pokaże Ci tego co chciałabym Ci pokazać, że nie nauczę Cię jak żyć i jak pokonywać słabości. Przepraszam, że nie jest dane znać Ci rodzicielskiej miłości, że nie mogę tulić Cię w ramionach i że nie poznałeś brata. PrzepraszamCzytaj dalej „Mój drogi synku…”

Rocznica.

4 luty ’20 vs 4 luty ’21Dzień  w którym zawalił się Nam świat, dzień w którym urodziła się miłość mojego życia – mój mąż i dzień w którym zmarła część mnie razem z martwym synem w brzuszku.Wspomnienia wracają co raz bardziej paprząc i tak nieskończenie poranione serce.. Pamiętam jak chodziłam po porodówce mimowolnie głaszcząc sięCzytaj dalej „Rocznica.”

Listopad 2017/2018/2020

Listopad 2017Czuje, że jestem w ciąży. Robię test.Wychodzi pozytywny. Oj, Płakałam… Cały dzień płakałam, mimo, że wiedziałam, że Kamil się ucieszy to bałam się mu to powiedzieć, bałam się, że poronię i zadam mu kolejne cierpienie. Nie wierzyłam, że Nam się uda. Mówią, że ciąża to piękny stan dla kobiety,  nie dla rodziców po stracie.Czytaj dalej „Listopad 2017/2018/2020”

Bądź dla siebie dobra.

Znacie tą twarz choć nie za często ją tutaj widzicie. Gdy patrzyła w lustro widziała kobietę, która mimo młodego wieku jest przetyrana przez los tak bardzo.. że ciężko cieszyć się jej z tego co ma. Każda zmarszczka a Tych przybyło na prawdę dużo, przypominała jej ile bólu nosi w sobie. I tak przez ostatnie miesiąceCzytaj dalej „Bądź dla siebie dobra.”

Stop. Umniejszaniu. Strat.

TAKI KOMENTARZ, MIMO, ŻE NA ŻARTY POKAZUJE JAK BARDZO MAŁA W NASZYM SPOŁECZEŃSTWIE JEST WIEDZA O TYM JAK CZĘSTO UMIERAJĄ DZIECI, O STRATACH I O TYM CO PRZECHODZĄ RODZICE.. MOŻE OSOBA PISZĄCĄ Z ZAPYTANIEM PRZESZŁA JAKĄŚ TRAUMĘ I BOI SIĘ BARDZIEJ NIŻ KTO KOLWIEK O SWOJE DZIECKO. LUDZIE NAWET NIE ZDAJĄ SOBIE SPRAWY JAK OGROMNĄCzytaj dalej „Stop. Umniejszaniu. Strat.”

Odbicie w lustrze.

Siedem miesięcy temu zawaliło nam się życie. Zmarł Tymuś ale i cząstka Nas.. Jak trzymamy się dziś? Kiepsko wiesz.. Nie chce lukrować, że jestem super silna, że wszystko idzie w dobrą stronę, bo tak nie jest. Tak jak pisałam w poprzednim poście żałoba się zmienia, łez jest co raz mniej, uśmiechu co raz więcej. JednakCzytaj dalej „Odbicie w lustrze.”

7 miesięcy.

Życie to ciągła walka. O szczęście, rodzinę, miłość, o zdrowie, pieniądze, o każdy uśmiech. Każdy toczy własną batalię na różnych płaszczyznach. Życie nie rozdaje po równo. Podobno dostaniesz od życia tyle ile jesteś w stanie znieść. Ciekawe czy to prawda? I jaki to ma cel? Niektórzy całe życie prześlizgują się pomiędzy problemami, a inni dostająCzytaj dalej „7 miesięcy.”

Pół roku

Kolejny czwarty… Szósty z kolei… Minęło pół roku od dnia w którym moje/nasze życie legło w gruzach.. Rozsypało się jak domek z kart. Siedzę w deszczu przy grobie własnego dziecka i wylewam łzy. Tu czuje się bezpiecznie. Tu czuje swoje miejsce.I choć na co dzień trzymam się nieźle to wiem, że wystarczy mała iskra byCzytaj dalej „Pół roku”

Pomnik.

Po trzech miesiącach pomnik gotowy, dużo nerwów i stresu z tym związanego ale jest, w końcu! Gdy szłam Go obejrzeć przypomniał mi się dzień w którym szliśmy do działu patomorfologii zobaczyć martwe ciało Tymulka. Szliśmy tam w drugiej dobie po cesarce jak wyszłam ze śpiączki.. I choć byłam bardzo słaba musiałam tam iść, potrzebowalam tegoCzytaj dalej „Pomnik.”

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij