
TAKI KOMENTARZ, MIMO, ŻE NA ŻARTY POKAZUJE JAK BARDZO MAŁA W NASZYM SPOŁECZEŃSTWIE JEST WIEDZA O TYM JAK CZĘSTO UMIERAJĄ DZIECI, O STRATACH I O TYM CO PRZECHODZĄ RODZICE..
MOŻE OSOBA PISZĄCĄ Z ZAPYTANIEM PRZESZŁA JAKĄŚ TRAUMĘ I BOI SIĘ BARDZIEJ NIŻ KTO KOLWIEK O SWOJE DZIECKO. LUDZIE NAWET NIE ZDAJĄ SOBIE SPRAWY JAK OGROMNĄ KRZYWDĘ TAKIMI TEKSTAMI MOGĄ KOMUŚ ZROBIĆ.
JA PO PROSTU OBOK KOMENTARZY LUDZI PRZECHODZĘ OBOJĘTNIE. A JEŚLI JAKIŚ MNIE DOTKNIE… TO MÓWIĘ O TYM GŁOŚNO. NIE POZWÓLMY SIĘ KRZYWDZIC I ŻEBY NIE BYŁO, ŻE CHODZI MI O TEN KONKRETNY KOMENTARZ ON PO PROSTU DAŁ MI DO MYŚLENIA, CZĘSTO CIERPIMY W MILCZENIU, CZĘSTO KTOŚ COŚ POWIE CZEGO NAWET NIE PRZEMYŚLAŁ I WARTO MÓWIĆ OTWARCIE, ŻE NAS ZABOLAŁO, ŻYCIE JUŻ WYSTARCZAJĄCO SKOPAŁO NAS PO DUPIE.. I MUSIMY DBAĆ O SWÓJ KOMFORT PSYCHICZNY. ZA DŁUGO DAWAŁAM SIĘ KRZYWDZIĆ PORADAMI CZY UMNIEJSZANIEM STRAT. PO DWÓCH PORONIENIACH SŁYSZAŁAM, ŻE NIE MAM PRAWA ROZPACZAĆ, BYĆ W ŻAŁOBIE BO 8TC TO NIE CIĄŻA! LEPIEJ TERAZ JAK W KOŃCÓWCE CIĄŻY.. GDY UMARŁ TYMON W KOŃCOWCE CIĄŻY TA SAMA OSOBA POWIEDZIAŁA, ŻE POWINNAM DOCENIĆ, ŻE MAM DZIECKK W DOMU. TO TAK JAKBY CI LUDZIE MÓWILI NIE MASZ PRAWA DO SMUTKU, DEPRESJI CZY ŻAŁOBY, BO MASZ DZIECKO W DOMU. NIKT NIE MA PRAWA UMNIEJSZAĆ STRAT PO CIĄŻY, KOLEJNYM STRACONYM CYKLU CZY NIEUDANYM IVF. WALCZMY O SWÓJ KOMFORT. BĘDĘ WAŁKOWAĆ TEMAT DO PORZYGU, BO JEŚLI CHOĆ JEDNA OSOBA ZASTANOWI SIĘ ZANIM COŚ POWIE TO…. WARTO.
Zdaje sobie sprawę, że świata nie zbawimy na każdej płaszczyźnie życia. Zazwyczaj obok tego typu komentarzy, zwłaszcza w internecie gdzie nie dotyczy to mojej osoby przechodzę obojętnie. Niemniej jednak zrobiło mi się żal tej osoby która zadała pytanie, ukuło mnie w sercu na samą myśl jak bardzo mogli ją zranić. I to właśnie o to chodzi docelowo, nie o kogoś w internecie co palnie głupotę, a o to jak często dajemy się krzywdzić przez bliskich, znajomych i rodzinę, bo ktoś nie rozumie naszych problemów. Nie każdy umie utożsamić się z problemami innych, jednak czasem wystarczy się zastanowić zanim się coś palnie. Głównie chodzi mi o to, y w życiu codziennym nie dać się krzywdzić. Dwie pierwsze straty przepłakałam w ciszy, w samotności, bo wszyscy umniejszali mój ból, ile ucierpiałam wtedy wie tylko ktoś kto to przeszedł. Dałam się zmieszać z błotem, że jestem słaba, że to nic, że przesadzam, że trzeba iść na przód… W pewnym Momencie nawet zaczęłam im wierzyć, że coś ze mną nie tak, że nie potrafię zapomnieć i iść dalej, nie przepracowałam tego.
Swoją drogą jakiś czas temu od kogoś z rodziny usłyszałam, że nie wie jak pisanie w internecie o moich niepowodzeniach może mi pomóc, że to jest… Bezsensu. Nawet teraz słyszę, że mam się pozbierać i iść dalej. Dlatego tak ważny jest to dla mnie temat. Bo teraz mam siłę powiedzieć ‚stop, nie masz prawa tak mówić, mam prawo przejść to tak jak to chce!’ i gdyby ktoś kilka lat wstecz powiedział mi to co mówię dziś może miałabym więcej siły w sobie by nie zbesztali mojej godności do cna, po dziś dzień walczę o to by odnaleźć siebie, poczuć się dobrym, wartościowym człowiekiem