W szpitalu którym to wszystko miało miejsce w dniu wypisu wygląda to tak, że rzekomo od 14 są wypisy a w realnie dopiero godzine /dwie później, a o 12 już pacjentka jest wywalana z łóżka, bo już kolejna ciężarna zajmuje jej łóżko. O godzinie 10 przyprowadzili mi ciężarną kobiete na sale, spytałam się położnej czyCzytaj dalej „Powrót do rzeczywistości.”
Archiwa kategorii: Ciąża numer IV
Nie takiego pierwszego spotkania oczekiwałam.
Gdy pozowlili Nam już zobaczyć Tymusia musieliśmy pokonać troche drogi, bo dział patomorfologii jest w odległym punkcie szpitala. Każdy cemtymetr który zbliżał Nas do syna powodował, że kamień na sercu był co raz cięższy. Czułam to ja. Czuł to też Kamil. Gdy już zobaczymy jego maleńkie, martwe ciało nie będzie odwrotu, wiara zniknie bezpowrotnie, nieCzytaj dalej „Nie takiego pierwszego spotkania oczekiwałam.”
Horroru ciąg dalszy.
Gdy mnie wybudzili po kilku godzinnej śpiączce myślałam tylko o tym by dostać telefon do ręki, bym mogła skontaktować się z jedyną osobą która mnie rozumie, jedyną osobą której samopoczucie liczyło sie bardziej od mojego. Cholernie się bałam jak Kamil poradzi sobie w tej sytuacji, zawsze to ja byłam silniejsza. To ja musiałam stąpać twardoCzytaj dalej „Horroru ciąg dalszy.”
Poród dziecka którego płaczu nigdy nie usłyszę..
Jak lekarz powiedział, że mój malutki synuś nie żyje, nie wierzyłam. Krzyczałam żeby sprawdził dokładnie, bo na pewno się pomylił przecież jeszcze wczoraj Tymuś ruszał się w brzuchu. Niemożliwe. Nie wierzę. On jednak był pewien. Powtórzył diagnozę. Przyszła młoda lekarka dokończyć badanie, a ja jedyne co mogłam to krzyczeć „po co pani mnie jeszcze bada?!Czytaj dalej „Poród dziecka którego płaczu nigdy nie usłyszę..”
Jak chcesz rozbawić Boga to coś sobie zaplanuj..
Oliwierek rósł w oczach, pomimo trudów rodzicielskich, nieprzespanych nocy, płaczu w bezsilności nigdy nie żałowaliśmy, że Go mamy. I tak po 11 miesiącach postanowiliśmy postarać się o rodzeństwo dla Naszego Synka. Wcześniej oczywiście zrobiliśmy badania dotyczące poronień, by tym razem nie bać się tak bardzo. Bez ciśnienia, bez presji – jak się uda to sięCzytaj dalej „Jak chcesz rozbawić Boga to coś sobie zaplanuj..”