Listopad 2017/2018/2020

Listopad 2017
Czuje, że jestem w ciąży. Robię test.
Wychodzi pozytywny. Oj, Płakałam… Cały dzień płakałam, mimo, że wiedziałam, że Kamil się ucieszy to bałam się mu to powiedzieć, bałam się, że poronię i zadam mu kolejne cierpienie. Nie wierzyłam, że Nam się uda. Mówią, że ciąża to piękny stan dla kobiety,  nie dla rodziców po stracie. To był piekielnie trudny czas i na samą myśl mam ciarki na ciele. To była ciąża pełna łez, strachu i życia od wizyty do wizyty które były bardzo często. Każde ukłucie brzucha powodowało morze łez, że teraz to już na pewno moje dziecko nie żyje. Pamiętam jak w 15tc bolał mnie brzuch, mój lekarz był niedostępny, wyłam szukając innego lekarza który przyjmie mnie, bo wpadałam już w atak paniki, nie przepracowałam strat. Pojechałam na wizytę, czekałam na wyrok, leżąc na samolocie płakałam, lekarz nawet nie próbował uspokajać, rozumiał. Gdy usłyszałam bijące serce, uwierzyłam że to dzieje się na prawdę. Jednach strach pozostał. Każda wizyta w toalcie powodowała że bałam się, że zobaczę krew. Robiłam zastrzyki w brzuch w nadziei, że się uda. Dopiero gdy zaczęłam czuć ruchy byłam spokojniejsza, jednak powtarzałam, że odetchnę z ulgą jak będę trzymać syna na rękach. I tak też się stało. Donosiłam Go. W najmniej oczekiwanym momencie. Nasz mały wielki cud. Urodził się piękny i zdrowy. A ja stałam się ziemska mamą. Mój świat się zmienił, nabrał barw… Dlatego Ty na początku trudnej drogi do Macierzyństwa Upadaj, krzycz, płacz.. Potem walcz ze wszystkich sił.  Jestem dowodem, że warto! Nikt nie mówi, że droga będzie prosta. Droga na szczyt nigdy taka nie jest ale pamiętaj, z góry są najpiękniejsze widoki. 

Listopad 2019
Oli ma cztery miesiące, jestem mamą i choć jestem szczęśliwa to jest bardzo ciężko żyć z hajnidem, uczymy się siebie, próbujemy sprostać wyzwaniom dnia codziennego. Oli dużo płaczę, a ja razem z nim, mało śpi, w najśmielszych snach nie podejrzewałam, że będzie tak trudno.

Listopad 2020
Oli ma ponad dwa lata. Jest naszą tęczą, nadaje sens życiu, po śmierci Tymka dzięki niemu jakoś sobie radzimy. Dziś nie jest świadom, że uratował mi życie. Kiedyś mu za to podziękuję, a dziś mogę jedynie być dla niego dobrą mamą. 

Opublikowane przez Aniołkowa Mama

Żona i Mama czwórki dzieci. Trzech aniołków w niebie i jednego na ziemi.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij