Nie takiego pierwszego spotkania oczekiwałam.

Gdy pozowlili Nam już zobaczyć Tymusia musieliśmy pokonać troche drogi, bo dział patomorfologii jest w odległym punkcie szpitala. Każdy cemtymetr który zbliżał Nas do syna powodował, że kamień na sercu był co raz cięższy. Czułam to ja. Czuł to też Kamil. Gdy już zobaczymy jego maleńkie, martwe ciało nie będzie odwrotu, wiara zniknie bezpowrotnie, nie będziemy mogli wierzyć, że ktoś się pomylił, że jednak nasze dziecko żyje, że to jakiś bezsensowny żart.. Jednak nie wybaczyłabym sobie gdybym Go nie zobaczyła.. Musiałam tam być. Tak jak Kamil.

Tymonku, gdy Cię ujrzałam nogi się pode mną ugięły. Jak Bóg mógł zabrać tak piękne dziecko do siebie? Nie jedna dziewczyna straciłaby dla Ciebie głowę! Gdy tylko zrobiłam test ciążowy pokochałam Cię bez pamięci i każdego dnia kochałam Cię co raz bardziej.. lecz gdy Cię ujrzałam poczułam miłość której pokłady nie były mi znane. Piękna buzia, ten kartoflany nosek, maleńkie rączki, czarniutkie włoski, ciałko obrośnięte jak małpeczka. Całowałam Twoje ciałko centymetr po centymetrze, czując coś co sprowadzało mnie na ziemie.. Chłód. Chłód który mroził Nasze serca. Nigdy nie usłyszymy Twojego głosu, nie zobaczymy koloru Twych oczu, nigdy nie złapiesz mnie za rękę, nie powiesz tatusiu. Najbardziej boli mnie fakt, że Oliwier nigdy Cię nie pozna, powinien bić się z Tobą o zabawki, wspierać gdy mama znów skarci, zamiast tego będzie chodził na cmentarz.
Nigdy nie wierzyłam w takie rzeczy ale czułam Twoją obecność, dodałeś mi sił. Taki maleńki, kruchy, a jakże silny. Walczyłeś dla Nas i Nam Cię odebrano. Kochamy Cię z całych sił. Niedługo znów się spotkamy, bo nie dzieli Nas odległość lecz czas..


Nie było już odwrotu. Oboje czuliśmy jego zimne, martwe ciałko. Już nic nie będzie takie same. Wychodząc z tamtąd milczeliśmy. W tym pomieszczeniu umarła cząstka Nas.

Opublikowane przez Aniołkowa Mama

Żona i Mama czwórki dzieci. Trzech aniołków w niebie i jednego na ziemi.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij