Chce się uśmiechać i chcę wyć jak bóbr..

Dzięki jednej z Was mam pewne przemyslenia.
Wczoraj byliśmy na randce, kino plus wieczór we dwoje w domowym zaciszu bez młodego. Spedzilismy milo czas, smielismy sie, cieszylismy sie soba. Dziś zrobiliśmy pierniczki z Olim w fajnej rodzinnej atmosferze. Teraz leze we wannie i wyje tak bardzo, ze brakuje tchu.. jutro jest pogrzeb naszej wymarzonej coreczki.. Jednego dnia gory, drugiego doliny. W jednym ulamku sekundy nastroj zmienia sie diametralnie.. Jesteśmy rodziną po stracie, a jednoczesnie nadal jestesmy zwyklymi ludzmi ktorzy chca zyc, ktorzy walczą o siebie, swoja rodzine, o szczęście. Gdy widzisz mnie uśmiechnięta, umalowana nie znaczy, ze wszystko jest okej, gdy widzisz mnie zaplakana, opuchnieta od lez nie znaczy, ze sie poddalam. Zycie nie jest zero jedynkowe. By isc dalej nie mozemy zatracic sie totalnie w żałobie, z drugiej strony nie da sie zapomnieć bolu jaki nas spotkal.. Myślę, że złotym srodkiem jest zyc w zgodzie ze soba robic tak jak sie czuje w sercu. Nie zwazajac na to co ludzie powiedza, nie patrzac co wypada, a co nie. W tym calym gownie jakie nas dotyka wazne jest by nie zatracic siebie i tych najblizszych osob.. jesteśmy rodzicami po stracie ale jesteśmy tez mężem i żoną. Potrzebujemy swojej bliskości, potrzebujemy czasu dla siebie. Potrzebujemy Usmiechu i lez. Dni pełnych radosci i takich przepelnionych cierpieniem.. To, ze chcemy zyc dalej, ze chcemy czasem poczuc sie normalnie nie umniejsza nam, nie powoduje, ze przestalismy kochać nasze zmarle dzieci. Dlaczego o tym wspominam? Bo gdy bylam na poczatku swojej drogi po stracie dlugo nie dawalam sobie przyzwolenia na usmiech, jakby to mialo oznaczac, ze nie kocham Tymusia. Sama sobie odbieralam mozliwosc szczescia. Dzis, przechodzac to kolejny raz nie chce robić z siebie męczennicy, chce sie usmiechac i chce wyc jak bobr. Chce robic to na co mam ochote, to czego potrzebuje w danej chwili by moc isc dalej.. Nie boj sie robic tak by bylo Ci choc odrobine lzej, Ty – Mamo po stracie, która dopiero zaczynasz kroczyc tą bolesna droga..

Opublikowane przez Aniołkowa Mama

Żona i Mama czwórki dzieci. Trzech aniołków w niebie i jednego na ziemi.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij