
W całym tym pędzie rozpaczy pousuwałam wszystkie zdjęcia z instagrama. Dziś prawie dwa miesiące po śmierci Tymusia jestem gotowa spojrzeć na nie. I żałuję, to był mój pamiętnik, przecież do cholery byłam wtedy szczęśliwa! Całe szczęście nie usunełam ich z telefonu. Czułam się bezgranicznie szczesliwa, bo czego mogę więcej szukać.. Mam swoich synków, kochającego męża, dom, psa, plany, marzenia. Wszystko to o czym zawsze marzyłam i to do czego konsekwentnie dążyliśmy, to nie bycie na szczycie satysfakcjonuje a droga którą musisz pokonać by tam dojść. Myśleliśmy, że nic więcej do szczęścia Nam nie potrzeba. Na prawde, prosiłam tylko o zdrowie dla swojej rodziny. Los drwi z Nas każdego dnia, jak już myślisz, że masz życie w garści ono wyślizga Ci się z rąk i przygniata do ziemi. Mówią, że człowiek dostaje tyle ile jest w stanie znieść od losu.. No cóż, czekam na więcej, bo podnosze się silniejsza, po raz kolejny. Jeśli tylko moi mężczyźni będę zdrowi i będą przy mnie to zniose wszystko. Tylko to może mnie złamać, każdego dnia boje się, że los mi ich odbierze. Ktoś powie to się nie zdarzy. A skąd masz pewność? Życie na okrągło pokazuje, że niczego nie można być pewnym. Ja, Ty nie mamy na wiele rzeczy wpływu. Nie jesteśmy panami świata i choć na wiele rzeczy mamy wpływ to nie na wszystko i to powoduje we mnie strach, bo jeśli nie mam nad czymś kontroli jest to nieprzewidywalne i może zmiażdżyć.. Mam nadzieję, że gdzieś tam jesteś szczęśliwy Mój maleńki Aniołku i pilnujesz by Nasza trójka była w kupię pomimo wszystko, Kochamy Cię!
Patrząc na to zdjęcie widze piękną kobietę, dumną, że nosi pod swoim sercem życie. Nigdy nie czułam się tak kobieca i seksowna jak wtedy. Dziś w lustrze widze wrak człowieka. Czuje, że ostatnie wydarzenia dodały mi co najmniej dziesięciu lat. I tak właśnie jest w życiu, wiesz.. Wszystko pozostawia po sobie ślad i choć człowiek się podnieście niezliczoną ilość razy to, to go zmienia. Idąc ulicą mijasz setki osób, nigdy nie wiesz jaką kto historie przeżył, ile musiał w życiu znieść. Więc nigdy nie oceniaj i nie porównuj ‚ta to ma lepiej’ . Zatrzymaj się. Podziękuj za to co masz i doceń małe rzeczy. To one nadają sens. Dziś, na nowo szukam tych małych rzeczy które zaczną cieszyć, bo mimo, że powodzi Nam się bardzo dobrze to nie potrafię się cieszyć z tego co mam. A to grzech, bo mimo takiej tragedii mam tak wiele. Mam rodzine, męża, synka. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wiele kobiet dałoby się pokroić za dziecko. Tak więc pomimo całej tej cholernie ciężkiej sytuacji walcze, by znów na ustach zagościł uśmiech. Tobie życzę tego samego. Uśmiechnij się. 🙂