Jeśli nie masz siły wstać to zacznij się czołgać.

Zanim rozpadniesz się na kawałki pomyśl, że ktoś właśnie przechodzi jeszcze większą życiową tragedie. Nigdy nie wiesz co dla Nas los szykuje. Gdy już myślisz, że Twój limit nieszczęść jest wyczerpany jak bomba spada na Ciebie kolejne nieszczęście. Tymon odszedł gdy już byliśmy spokojni, gdy wierzyliśmy, że się uda, w najmniej nieoczekiwanym momencie. Spotkała Nas ogromna tragedia. To prawda, jednak w obliczu tego co się stało nie zatracam się w rozpaczy. Mimo, że ból w sercu rozrywa mnie na tysiąc kawałków, co dzień wylewam morze łez – walcze, każdego dnia. Na początku ciągle myślałam dlaczego spotkało to Nas? Dlaczego akurat Nasze dziecko odeszło? Czy jestem złą matką i nie byłby ze mną szczęśliwy? Czy mogliśmy coś zrobić by Tymuś był tu z Nami i co zrobiliśmy, że los nas każe..? Nigdy się nie dowiemy.

Z perspektywy czasu myślę, że każdy ma coś z góry pisane z jakiegoś powodu. I gdyby ktoś mi to powiedział jeszcze nie dawno ‚że tak musiało być’ dostałby w twarz. Teraz wiem, że im więcej próbowałam zrozumieć, im więcej pytań kłębiło mi się w głowie to bardziej katowałam siebie. Myślę, że każde wydarzenie Nas kształtuje i nadaje drogę którą mamy podążać. Już po drugiej stracie chciałam pisać bloga by pomóc innym kobietą, jednak sama nie miałam w sobie odwagi. Teraz dostaje mnóstwo wiadomości, słyszałam bardzo dużo historii rodzin po stracie i wiecie co? Poznałam kobietę która straciła troje dzieci w wypadku samochodowym, poznałam kobietę która straciła synka a półtora roku później pochowała również męża. Przypadków jest wiele.. Utwierdza mnie to w przekonaniu by nigdy się nie porównywać. Po śmierci Tymusia myślałam, że już nic gorszego mnie nie spotka ale skąd mogę mieć pewność? Przecież mam tak wiele co mogę stracić… męża, syna, rodzine. A te kobiety które wymieniłam straciły jeszcze więcej jak ja. To dopiero siłaczki! Każdą z Was podziwiam i mocno trzymam kciuki by jeszcze w Waszym życiu pojawiła się tęcza 🌈🖤

Sowa nie jest tu przypadkowa. Jednak o tym innym razem.

Moja droga bez Tymusia jest trudna, każdy dzień jest batalią. Jednak wierze, że mogę wynieść z tego lekcje i… Mogę zrobić z tym coś dobrego! Dla siebie i dla Was.

Chcesz rady? Ciesz się z małych rzeczy. To one nadają życiu sens. Mając w życiu wszystko nie będziesz szczęśliwy jeśli nie docenisz tego co masz. Mając zdrowie, rodzine, dach nad głową jesteś cholernym szczęściarzem.

Pamiętaj, zawsze może być gorzej. Gdy już upadniesz i nie masz siły wstać zacznij się czołgać, by potem się rozpędzić i biec.

Jeśli potrzebujesz się wygadać moje drzwi są otwarte. Pisz śmiało.. Nie twierdzę, że zawsze pomogę, czasem po prostu wysłucham a czasem opieprze byś wzięła/wziął się w garść. Każdy przechodzi osobiste tragedie, każdy ma prawo upaść ale to od Ciebie zależy co z tym zrobisz.

Opublikowane przez Aniołkowa Mama

Żona i Mama czwórki dzieci. Trzech aniołków w niebie i jednego na ziemi.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij