Dziś moje serce płacze, nie dlatego, że Tymona nie ma. Ten ból znam, jest ze mną każdego dnia. Dziś nie czuje tego cierpienia bardziej. Jednak gdy wieczorem poszłam na grób… I zobaczylam 3 ‚obce’ światełka zrobiło mi się najzwyczajniej w świecie przykro. Mamy dużą rodzine, tylu ‚bliskich’, znajomych dalszych i bliższych, na prawdę raz do roku nie można zapalić pieprzonego znicza na grobie mojego dziecka? Nie wymagam chodzić regularnie, nie prosze o to… Ale raz do roku to tez za duzo?
Nie był wart nawet tyle? To dziecko istnialo, czy tego chcesz czy nie. Czy bedziesz o nim pamietac czy nie. On żył i był pieknym chłopcem. Byl moim dzieckiem.
Później słyszę, że się zmienilam, odsunelam sie od ludzi. A jak mam byc kurwa przy Was? Gdy cierpiałam po stracie wiekszosc z Was nie mialo jaj by napisac glupia wiadomosc. WIekszosc z Was nie miala sily byc i wspierać gdy tego potrzebowalam. Wiekszosc nie potrafiła udziwgnac MOJEJ straty i odeszliscie z mojego zycia. I wiecie co? Wcale mi nie zal, nie jestescie tyle warci. Wiekszosc z Was bedzie wiedziec, ze to o was. Nie przypominajcie sobie o mnie w potrzebie. Kiedys bylam glupua bylam na kazde zawolanie, zqwsze przyjaciel, kumpela mogli na mnie liczyć. Teraz wiemz ze większość nie zaslugiwala. Los bywa przewrotny. Zycze Wam byscie nigdy nie musieli zmagac sie z traumą, bo gwarantuje Wam nie każdy się podniesie sam – nie zdziwcie się jak kiedyś Was ktoś zostawi tak jak Wy nas.
Tymulku… Choćby nikt inny o Tobie nie pamietal.. To wiedz ze Mamusia, Tatus i Brat nigdy o Tobie nie zapomna. Dziekuje, ze sie pojawiles. Cholernie tesknie za Toba. Jednak wiem, ze niedługo sie spotkamy.. Bo dzieli nas tylko czas. Kocham Cię. ❤