Znajomość która zaczęła się przypadkiem, na początku nie miała racji bytu, żadne z Nas nie wierzyło, że coś z tego będzie. Oboje skrzywdzeni niejednokrotnie nie wierzyliśmy w miłość, życie łamało Nas raz po raz, przez co stworzenie rodziny wydawało sie nierealne dopóki nie poznaliśmy siebie. Przypadek który odmienił Nasze życie. Nadał sens, sprawił, że zaczęliśmy wierzyć i marzyć. I tak konsekwentnie do celu niemalże od ośmiu lat idziemy ramie w ramie. Upadając i podnosząc się. Razem. Bezustannie. Mimo, że do ideałów Nam daleko to zawsze możemy na siebie liczyć.

Życie wystawiło Nas na kolejną próbę, wiem, że Nasz związek to przetrwa. Dlaczego? Bo wskoczyłabym za tego mężczyznę w ogień i on zrobiłby to dla mnie, jestem tego pewna. Każdego dnia kocham Go bardziej. Daje mi tyle wsparcia, rozumie jak nikt inny.

A gdy patrze na nich razem to miłość ogarnia całe me ciało. Jestem cholernie dumna, że Kamil jest moim mężem i ojcem mych dzieci. Jak widze to, jak opiekuje się Oliwierkiem, jak na Niego patrzy i o Niego dba to jestem spokojna. Gdyby mnie zabrakło to wiem, że stanąłby na wysokości zadania. A Oliwier? Kocha tate z całego serca zdjęcie wyraża więcej niż mogłabym napisać.
Wiele razy życie dało Nam w kość, jesteśmy na kolejnym zakręcie jednak przypadkowa znajomość która trwa od lat jest darem od losu o takiej sile, że wierze, że mając siebie przetrwamy wszystko. Miłość do tego człowieka pcha mnie by być jeszcze lepszą osobą, sprawia, że chce nad sobą pracować, każdego dnia uczę się cierpliwości i pokory. Dzięki niemu wstaje każdego dnia i uczę sie żyć na nowo. Nawet teraz gdy jest Nam cholernie źle, gdy czujemy nienawiść i złość za to co Nas spotkało, to ja nadal jestem wdzieczna za to, że los postawił Nas sobie na drodze. I choć nie rozumiem czemu życie Nas tak doświadcza to wierze, że musieliśmy trafić na siebie, bo nie każda para takie brzemie udźwignie. I choć nie wiem co będzie za kilkanaście lat, to chcę wierzyć, że prawdziwa miłość przetrwa wszystko i doczekamy późnej starości razem. POMIMO WSZYSTKO!