Wspomnień czar.


Po śmierci Tymusia usunełam wszystkie zdjęcia z IG, usunełam fb, jakbym chciała wymazać całe dotychczasowe życie. Było mi cholernie ciężko patrzeć na ciężarne koleżanki, na noworodki. Nadal nie jest lekko, mimo, że każdej z nich życzę dobrze. Nie da się wymazać miłości w sercu i pustki którą pozostawił. Mimo, że patrząc na te zdjęcie wylewam morze łez, to chce pamiętać te chwile. Chcę pamiętać jak Tymuś kopał mnie w brzuszek, jak Oli gładził go i był zadowolony jak brat go kopał w rączkę. Chcę pamiętać jak wyglądał mój okruszek i choć wspomnienie pierwszego spotkania przeszywa bólem całe moje ciało to chce pamiętać jego zimne maleńkie bezbronne ciałko.
Teraz już wiem, że musze sobie pozwolić na całą palete emocji. Tłumienie w sobie nie pomoże. Mam prawo czuć złość, smutek, żal, ból, rozpacz.. Musze dać sobie czas, jestem pewna, że się podniose, wstane silniejsza dla mojego męża, syna na ziemi ale też dla aniołków w niebie, a może kiedyś i dla siebie..

Całym sercem jestem z Tobą mój maleńki Aniołku, daj mi siłę by żyć. 🖤

Opublikowane przez Aniołkowa Mama

Żona i Mama czwórki dzieci. Trzech aniołków w niebie i jednego na ziemi.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij