Zacznę może od tego, że opowiem trochę o sobie i o moich stratach. Mam na imię Gosia, mam 24 lata, jestem mężatką od czterech lat, trzy straty mamy za sobą na różnym etapie ciąży. Pierwsza ciąża zakończyła się zanim jeszcze dobrze się nie zaczęła.. Poronienie samoistne w 4tc (2015), później mimo wielu miesięcy nie udawało Nam się zajść w ciążę. Kolejne poronienie zatrzymane – ciąża przestała sie rozwijać w 6tc (2017), będąc w 8tc dostałam krwawienia i tak w szpitalu dowiedziałam się, że ciąża sie nie rozwija, potrzebne było łyżeczkowanie ale o tym opowiem innym razem. Później zdrowa ciąża nasz mały cud Oliwier. (2018) ❤️ Zapragnęliśmy rodzeństwa dla niego i skoro udało się Go donosić przy odpowiednim leczeniu myśleliśmy, że jak uda nam sie przeskoczyć pierwszy najgorszy dla nas trymestr to już musi być dobrze jednak życie jak zwykle wywróciło nasze plany do góry nogami.. Kolejna ciąża obumarcie wewnatrzmaciczne w 34tc (2020). Tymuś zmarł niespełna miesiąc temu. Czemu założyłam bloga? Myślę, że to będzie mój rodzaj terapii..
Opublikowane przez Aniołkowa Mama
Żona i Mama czwórki dzieci. Trzech aniołków w niebie i jednego na ziemi.
Zobacz więcej wpisów